Muzeum Literatury - Dziennik

Panel Gombrowiczowski 2012

Muzeum Witolda Gombrowicza zaprasza na kolejny Panel Gombrowiczowski, który odbywać się będzie we Wsoli i w Radomiu 19, 21 i 25 października 2012 r.

Szczegółowy program:
http://muzeumliteratury.pl/panel2012/

  • 12 października 2012, 12:21:45
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

„Różne zwierzęta w gospodarstwie literatury” – rozmowa Pawła Dunin-Wąsowicza z Jarosławem Klejnockim

Redaktor Paweł Dunin-Wąsowicz rozmawiał z Jarosławem Klejnockim, dyrektorem Muzeum Literatury, o kryminałach i muzealnictwie. Przedruk rozmowy z magazynu "Lampa":
http://muzeumliteratury.pl/rozne-zwierzeta/
  • 12 października 2012, 12:14:48
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Pokój z dostępem do morza. Blog Tomasza Tyczyńskiego "Prowincja Gombrowicz"

Sierpień miesiąc niebezpieczny dla Polaków. Rocznice Cudu, Powstania, Solidarności. Można i bez przecinków: Cudu Powstania Solidarności, albo Powstania Cudu Solidarności, albo jeszcze inaczej – Solidarności Cudu Powstania. Miesiąc cudownego przerabiania klęski na zwycięstwo, zwycięstwa na klęskę. Teraz aż do grudnia świętować będziemy bohaterów i ofiary. A właściwie bohaterów-ofiary, bo u nas każdy bohater to jednocześnie ofiara, najlepiej tragicznie przegrana albo i daremna. Kto ofiarą się nie stał, nie ostanie się w zbiorowej pamięci jako bohater.

Nie to, żebym nie był wdzięczny bohaterom naszym. Jestem, ale konkretnie i pojedynczo. W sierpniu na przykład wdzięczny im jestem za dostęp do morza. Wdzięczny im jestem, że nad tym morzem mogę spacerować, chroniąc się przed historyczną histerią, przed celebrą, wreszcie przed polskim poczuciem winy, że nie dość ukochałem rany nasze rozdrapywane i patriotyczny obrządek.

Całość na http://tyczynski.muzeumliteratury.pl/?p=332
  • 28 sierpnia 2012, 11:17:59
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Gombrowicz wiecznie żywy

Mamy kolejny dowód, że Witold Gombrowicz wciąż inspiruje. W Niemczech powstaje międzynarodowe czasopismo poświęcone wyłącznie Gombrowiczowi. Jego założycielem jest Rüdiger Fuchs, wydawca, artysta i pisarz, zafascynowany postacią i twórczością Gombrowicza. W roku 2010 ukazała się jego powieść „Gombroman”. Doradcą wydawcy pisma został Olaf Kühl, wybitny niemiecki tłumacz i znawca Gombrowicza.

Rüdiger Fuchs jako myśl przewodnią koncepcji periodyku przyjął następujący fragment z „Dziennika” Gombrowicza:

Wiedzcie, że o mnie nie wolno mówić w sposób nudny, zwykły, pospolity. Zabraniem tego stanowczo. Domagam się – o sobie – słowa odświętnego. Tych, którzy pozwalają sobie mówić o mnie nudno i rozsądnie, karzę okrutnie: umieram im w ustach i oni mają w swoim otworze gębowym pełno mego trupa.

Cena periodyku nie została jeszcze ustalona, nie przekroczy jednak 10 EUR. Zainteresowanym publikacją lub prenumeratą udostępniamy bezpośredni kontakt z Rüdigerem Fuchsem: gombroman@charlatan.de

Trzymamy kciuki za pismo i jego założyciela, którego mieliśmy przyjemność gościć we Wsoli w ubiegłym roku.

  • 27 sierpnia 2012, 12:04:22
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Idziemy do kina… blog Łukasza Kossowskiego "Rzeczywistość przesunięta"

Wróćmy do nici Ariadny. Najpierw trzeba popytać w domu. Wszedłem więc do kuchni, a tam prof. Irena Kossowska sałatkę sieka, a Pucek na kolację czeka i ogonem merda. Więc spytałem, czy zna super-profesjonalistę od filmu polskiego, bo ja na „Czterech pancernych” pozostałem. A ona na to, że zna i przerywając siekanie nić Ariadny mi wręczyła, a ja po tej nici dotarłem do Pani redaktor Teresy Rutkowskiej z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk, a Pani redaktor mówi, że owszem, że na filmie się zna, ale najlepszy na świecie od filmu to jest Pan Jan Słodowski, dyrektor Filmoteki Polskiej i że On wszystko wie, a także wszystko może. I tak do Pana Jana w te pędy i do współpracy Go nakłoniłem. (...)
Teraz z innej beczki. Parlament Ukrainy przyjął uchwałę w sprawie uczczenia 120. rocznicy urodzin i 70. rocznicy śmierci Brunona Schulza. Po naszej stronie odzywają się głosy, że jest podobnie jak z Czesławem Miłoszem, gdy ocknęliśmy się po tym jak parlament litewski ogłosił rok poety. Jednak nasi parlamentarzyści, zupełnie jak Schulz, wiedzą że „zwykłe fakty uszeregowane są w czasie, nanizane na jego ciąg jak na nitkę. Tam mają swoje antecedensy i swoje konsekwencje, które tłoczą się ciasno, następują sobie na pięty bez przerwy i bez luki. Ma to swoje znaczenie i dla narracji, której duszą jest ciągłość i sukcesja. Cóż jednak zrobić ze zdarzeniami, które nie mają swego własnego miejsca w czasie, ze zdarzeniami, które przyszły za późno, gdy już cały czas był rozdany, rozdzielony, rozebrany, i teraz zostały niejako na lodzie, nie zaszeregowane, zawieszone w powietrzu, bezdomne i błędne?

całość i pikantne zdjęcie z 1927 uczennicy szkoły baletowej
http://kossowski.muzeumliteratury.pl/?p=96
  • 09 maja 2012, 09:52:11
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Piszmy, nikt nie woła. Tomasz Tyczyński o "Grochowie" Stasiuka

Jestem rówieśnikiem Stasiuka i pewnie dlatego „Grochów” – opowieść o przemijaniu i umieraniu, tren o nieobecnych, inwokacja do pamięci – to książka szczególnie mi bliska. Ale siła tej opowieści jest bardziej uniwersalna niż jednostkowa, warunkowana biografią i metryką, empatia. Niby Stasiuk nie napisał nic nowego: pięćdziesięciolatek odkrywa bliskość i sąsiedzką zażyłość śmierci, uznaje ich nieuchronność i staje po stronie naturalnego biegu życia wbrew pokusom współczesnej cywilizacji, która umieranie uznała za nieestetyczne i wstydliwe, więc spycha je do szpitali i przytułków, a nas wyręcza w towarzyszeniu ostatniemu etapowi życia bliskich.

Całość na http://tyczynski.muzeumliteratury.pl/
  • 27 kwietnia 2012, 16:37:14
  • Podoba się: 2
  • Komentarze: 0

Podoba się (2)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Busko, bosko. Blog Tomasza Tyczyńskiego "Prowincja Gombrowicz"

Chłodno, pusto, kuracjusze na zabiegach, zabiegani od rana. Nawet kotów nie ma – myślę. I wtedy, zza żywopłotu, bezgłośnie, ostrożnie, z namysłem, podchodzi do ławki, na której przysiadłem. Delikatnie ociera się o nogi, kreśląc ósemkę, koci znak przyjaźni. Wskakuje miękko, ale nie wsuwa się na kolana jak przed rokiem, lecz siada obok i bez ruchu patrzy tam, gdzie ja – w nieopisane przed siebie.

Całość na http://tyczynski.muzeumliteratury.pl/?p=261
  • 23 kwietnia 2012, 11:17:00
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Za późno na rekolekcje? Blog Tomasza Tyczyńskiego "Prowincja Gombrowicz"

Pycha jest pierwszym z grzechów głównych. Ogłupia pamięć, osąd, język.

Na początku było Słowo.

Gadanina będzie końcem?


całość, krótko i treściwie: p://tyczynski.muzeumliteratury.pl/?p=259
  • 10 kwietnia 2012, 18:07:38
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

"Po nitce do kłębka" blog Łukasza Kossowskiego

Przyznać muszę, że w ostatnim blogu przesadziłem z określeniem Ministerstwa Nauki i Edukacji. To żaden wielki i drapieżny pająk. To raczej gniazdo małych różowych pajączków, które pracowicie szydełkują delikatną siateczkę. Siłaczka albo doktor Judym z łatwością mogą ją zerwać i iść dalej własną, niezależną pedagogiczną drogą. Poza tym nie wypada narzekać. Trzeba raczej działać i zapytać kto ma popularyzować dzieło Schulza wśród młodzieży szkolnej i akademickiej, a także wśród dorosłych? Znaleźliśmy człowieka, który podjął się tego zadania, które jest trudne i niebezpieczne. Dlatego wybraliśmy intelektualistę, który czynnie uprawia boks. Zresztą, niech sam opowie… http://www.youtube.com/watch?v=h2tED1mW1Bo&feature=player_embedded


całość na: http://kossowski.muzeumliteratury.pl/
  • 05 kwietnia 2012, 14:29:47
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

"Wielki post na prowincji" blog Tomasza Tyczyńskiego

Plus minus tragedia: planowane jest zamknięcie co trzeciego sądu i co dwunastej szkoły. Powstaje kulturalna i gospodarcza pustynia – wieszczyła niedawno „Rzeczpospolita”. Polska powiatowa w likwidacji, wcale nie tylko ta na „ścianie wschodniej”. Pod ścianą stanęły nawet duże powiaty. Pod ścianą płaczu.

całość na: http://tyczynski.muzeumliteratury.pl/?p=254
  • 04 kwietnia 2012, 11:27:52
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Jarosław Klejnocki „Broniewski. Reaktywacja?”

Po pół wieku od śmierci, jakie jest miejsce Władysława Broniewskiego dziś? Jego twórczości, jego biografii?
Po 1989 roku postać poety zniknęła z kanonu lektur szkolnych, jego wiersze w zasadzie też. W publicznym dyskursie kulturalnym również nie funkcjonuje. Cóż się stało? Czy jest to reakcja na te wszystkie PRL-owskie lata, kiedy pamięć po Broniewskim podtrzymywały swymi decyzjami i działalnością oficjalne władze socjalistycznego państwa, a wiersze autora Dymów nad miastem obowiązkowo gościły na powszechnie nielubianych akademiach „ku czci”? Czy w czasach wolności zaszkodziła pisarzowi renoma „twórcy reżimowego” – nawet jeśli takim w istocie nie był?

całość na http://muzeumliteratury.pl/jaroslaw-klejnocki-broniewski-reaktywacja/

  • 23 marca 2012, 13:42:29
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Podcast z Jerzym Jarzębskim o Brunonie Schulzu

Na blogu "Rzeczywistość przesunięta" - making of wystawy o Brunonie Schulzu:

http://kossowski.muzeumliteratury.pl/?p=20
  • 13 marca 2012, 10:08:21
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

„Bruno Schulz. Rzeczywistość przesunięta” – jak przygotowuje się wystawę?

Zazwyczaj widzowie zapraszani są do muzeów i galerii w momencie, gdy ekspozycja jest w pełni przygotowana. Tym razem chcieliśmy rozszerzyć ramy tradycyjnie rozumianej wystawy poprzez publiczne włączenie do niej elementów tzw. „making of” i zaprosić Państwa do „muzealnej kuchni”, odsłonić kulisy powstawania ekspozycji:

http://muzeumliteratury.pl/%E2%80%9Ebruno-schulz-rzeczywistosc-przesunieta%E2%80%9D-%E2%80%93-jak-przygotowuje-sie-wystawe/
  • 24 lutego 2012, 11:55:22
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bardzo tajny dziennik Mirona Białoszewskiego

Łukasz Garbal na blogu "Komandosi literatury" o wydaniu "Tajnego dziennika" Mirona Białoszewskiego.

"To dziennik tak tajny, że zabrakło w nim podstawowych informacji o nim samym…"

http://garbal.muzeumliteratury.pl/?p=238

  • 24 lutego 2012, 10:30:26
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

„Zapis własny” warsztaty kaligrafii

Zapraszamy na cykl warsztatów kaligraficznych pt. „Zapis własny”, które prowadzić będą Lech Żurkowski i Konrad Świtała ze Stowarzyszenia Ścieżka. Warsztaty są bezpłatne, będą odbywać się co miesiąc.

Organizujemy jedną grupę, która uczestniczyć będzie w sześciu zajęciach w ciągu roku. Zgłoszenia do grupy (maksymalnie 20 uczestników, decyduje kolejność zgłoszeń) przyjmujemy e-mailem: info@muzeumliteratury.pl (w temacie „Zgłoszenie – Zapis własny”).

Pierwsze zajęcia odbędą się 15 lutego (środa) godz. 18.00 w Muzeum Literatury na Rynku Starego Miasta 20 w Warszawie.

Cele i tematy warsztatów dostępne na:

http://muzeumliteratury.pl/zapis-wlasny-zgloszenia-na-warsztaty-z-kaligrafii/

  • 06 lutego 2012, 10:59:49
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Losy rękopisów. Na przykładzie "Grażyny" Mickiewicza

(...)

Rękopis w roku 1824 Adam Mickiewicz ofiarował Ignacemu Chodźce – przed swoim przymusowym wyjazdem do St. Petersburga. Chodźko w 1841 roku przekazał go Aleksandrowi Przeździeckiemu, zbieraczowi i wydawcy źródeł historycznych i literackich do dziejów narodowych. Stało się to w Dziewiętniach, majątku Chodźki; dar poświadcza dedykacja zapisana z boku na pierwszej karcie rękopisu. Stąd do II wojny światowej rękopis – zabezpieczony pięknie zdobioną, utwardzoną oprawą ze skóry – znajdował się w Bibliotece Ordynacji Przeździeckich, która miała swoją siedzibę przy ul. Foksal 6 w Warszawie (samo centrum miasta, Śródmieście). We wrześniu 1939 roku (podczas obrony Warszawy) w Pałacyk trafiła bomba, płonęło wszystko – najcenniejsze pozycje ze zbiorów Biblioteki jej pracownicy ponoć nawet na bruk przez okna wyrzucali, by ocalić, sypano na to piasek, lano wodę… Większość cenionej kolekcji została jednak unicestwiona.

W miesiąc po tych dramatycznych wydarzeniach mickiewiczowski rękopis wygrzebany został z gruzów (...)

Całość:
http://muzeumliteratury.pl/o-mickiewiczowskiej-grazynie/
  • 30 stycznia 2012, 13:32:43
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

„Soul Side Story” w Muzeum Literatury – relacja [foto & wideo]

Anegdoty, historie z dzieciństwa, wspomnienia, nieznane fakty... Przedstawiamy relację fotograficzną i filmową ze spotkania promującego „Soul Side Story", autobiografię Tomasza Budzyńskiego. „Jeżeli mam być prawdziwy i śpiewać to, co czuję, to też będę śpiewał o tym, w co wierzę"

Całość na: http://bit.ly/z2tTrd
  • 26 stycznia 2012, 12:36:04
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

"Romantyzm, romantyczność, nauka"

Romantyczny etap historii literatury polskiej zawsze zajmował szczególne miejsce w działalności Muzeum Literatury, które powstało jako Muzeum Adama Mickiewicza, a i po zmianie nazwy na obecną zachowało Wieszcza jako patrona. Odnoszenie się do romantycznego sposobu widzenia świata organizuje wciąż sposób naszego muzealnego myślenia o historii, literaturze, kulturze.

Przeczytałem na nowo dwa romantyczne wiersze, znane powszechnie, niemal na pamięć, ale gdy zestawiłem je obok siebie, błysnęły nowym znaczeniem. Dwudziestotrzyletni Mickiewicz pisze w roku 1821 Romantyczność, rzucając wyzwanie „nieromantycznemu” światu, butnie opowiadając się po stronie „prostoty”, „gawiedzi”, „gminu” – przeciw „rozumowi”, „nauce” i „mędrcom”. Podziela romantyczne spojrzenie na dzieje tragicznie zakończonej miłości:

I ja to słyszę, i ja tak wierzę,
Płaczę i mówię pacierze.

Mija niewiele ponad ćwierć wieku i nieco tylko starszy, dwudziestosześcioletni Norwid próbuje spojrzeć na historię innych tragicznych kochanków przez romantyczne szkiełko. Ale jest już za późno: choć cyprysy z wiersza W Weronie podpowiadają, że meteor to metafizyczna łza, padająca na groby Romea i Julii, poeta z rezygnacją skłania się ku innej opinii:

A ludzie mówią, i mówią uczenie,
Że to nie łzy są, ale że kamienie.

Poeta chce, by „łza znad planety” „przeciekła”, przeniknęła przez płyty grobowe romantycznych kochanków, ale musi przyznać, że „uczony”, naukowy opis przechodzenia meteoroidów przez ziemską atmosferę jest co najmniej równouprawniony z romantyczną perspektywą zjawiska.

Bynajmniej nie skromne „dziewczyna czuje” u początku drogi i uczone „to nie łzy są” u jej kresu. Świtem silniej mówiące „czucie i wiara”, a o zmierzchu świadomość, że nikt nie czeka na kosmiczne łzy. Romantyzm wschodzący i romantyzm zachodzący, buntowniczy i godzący się ze światem racjonalnym. Ale wciąż romantyzm.

http://fiett.muzeumliteratury.pl/?p=18
  • 26 stycznia 2012, 10:28:51
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wieszcz się zmarmurza?

"Polskiej inteligencji przez ostatnie dwadzieścia lat wmówiono, że nie istnieje" - Tomasz Tyczyński o braku Czesława Miłosza w polskiej debacie publicznej.


To był prawdopodobnie jeden z ostatnich epizodów Roku Miłosza. We Wsoli „wieczór słowno-muzyczny” o Litwie poety, w dobrym wykonaniu młodych artystów, z dobrze dobraną, nostalgiczną muzyką. Rzecz solidna, porządna, ładna niczym klasyczny nagrobek z kamienia wśród lastrikowych imitacji. Czy Miłosz już nam zmarmurzał? Rozmieniony na cytaty, nie ma nam już nic istotnego do powiedzenia?

Całość na: http://tyczynski.muzeumliteratury.pl/?p=212
  • 24 stycznia 2012, 14:42:33
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej

Straszne państwo, w którym nawet szkolny podręcznik matematyki uczy nienawiści („dziewczynka jest łączniczką naszych oddziałów partyzanckich walczących z okupantem japońskim. Meldunki przenosi w koszyku, który ma pięć jabłek. Zatrzymuje ją japoński żołnierz i kradnie jej z koszyka dwa jabłka. Ile jabłek zostało w koszyku?”, itd., por. s. 143) i konieczności uwielbienia („ośmiu chłopców i dziewięć dziewczynek śpiewa pieśni na cześć Kim Ir Sena. Ile dzieci śpiewa te pieśni?’)… „Indoktrynacja zaczyna się już w tygodniowych żłobkach, do przedszkoli wprowadzono nauczanie ideologiczne”, pisze redaktor. Kim Ir Sen to autor kilkunastu książek, podobnie Kim Dzongil. Przy nich Stalin czy Mat Tse-tung to niemal małomówni liberałowie. Wszechogarniające opiekuńcze państwo dba nawet o to, aby w stolicy, kiedyś nazywanej w Polsce Phenianem, dziś Pjongjangiem, mieszkali jedynie najzdrowsi i najbardziej sprawdzeni politycznie obywatele. Co więcej, zapewni im nawet kilkunastopiętrowe bloki, w których jest nawet miejsce na windy (samych wind brak).

(...)

Łukasz Garbal na blogu o książce Barbary Demick "Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej", „Czarne”, Wołowiec 2011:
http://garbal.muzeumliteratury.pl/?p=195#more-195
  • 18 stycznia 2012, 12:18:26
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się